Loading

Porównanie spodni

Porównanie wykroju spodni z aktualnego wydania Burdy i z lat 80, czyli dlaczego gruszka nie lubi spodni.

Nie wiem czy wszystkie gruszki, ale ta gruszka czyli ja, nie lubi spodni. Kiedy przeanalizowałam dlaczego, wszystko się wyjaśniło. Po prostu w sklepie nie kupię spodni pasujących na moją figurę. Spodnie które pasują w talii są zbyt ciasne w biodrach i udach. Tak więc wybierając gdzieś po środku zawsze miałam spodnie za szerokie w talii i ściskające mnie w pośladkach. Ani to ładne, ani wygodne. Do tego dodajmy poszerzające zakładki na większym brzuchu i odstające na biodrach kieszenie.

Ot cały komplet, macie już obraz, gruszka nie lubi spodni.

Z tego powodu jedynym sposobem na wygodne, ale też podkreślające zalety, a nie wady figury spodnie, jest ich szycie, a jakże. Ponieważ w szafie miałam uszyte tylko letnie spodnie z lekkiej bawełny, więc od razu zaplanowałam uszycie dwóch par.

Spodnie z Burdy numer 8/2016

To są spodnie z sekcji duże rozmiary. Mój rozmiar spodni to 44. Co mi się w nich spodobało? Luźniejsze nogawki z doszytym na dole elementem, gumka z tyłu w pasku dla komfortu i ciekawe cięcie z boku. W szafie miałam bawełnę z dodatkiem elastanu, już dawno kupiłam ją z myślą o spodniach, granatowa, piękna, gruba, mięsista i lekko błyszcząca.

Szycie

Wykrój zmieniłam i to dość poważnie na górze. Nie podobał mi się przód bez klasycznego paska i zamek w szwie bocznym, dla mnie jest niewygodny, trudno się zapina. Podwyższyłam talię spodni, bo zależało mi na wysokiej talii. Na szwie bocznym podwyższyłam o 2,5 cm, przez to karczek z tyłu stał się po prostu wyższy. Pasek z przodu, który stanowił jakby doszycie po przodów spodni zlikwidowałam i przody podwyższyłam. Zrobiłam klasyczny rozporek z przodu zamiast zamka w szwie bocznym. Pasek klasyczny na całym obwodzie talii, z tym, że w tył jest wszyta gumka. Dół spodni musiałam skrócić o jakieś 4 cm i nadal spodnie wcale nie są z tych krótszych i najlepiej wyglądają na mnie po zawinięciu mankietu. W Burdzie podane jest zużycie 1,8m materiału. Ja miałam 1,2m materiału i z pewną gimnastyką umysłową st    arczyło go! Moim zdaniem podane zużycie materiału jest zawyżone.

Myślę, że najtrudniejszą częścią jest ich dopasowanie. Z wielu komentarzy różnych osób wiem, że dotyczy to każdej figury i rozmiarów, dobre dopasowanie spodni to wymagające zadanie.

Moja ocena

Nie mogę powiedzieć, spodnie są wygodne, bo nie cisną we wrażliwe miejsca, jak w przypadku spodni gotowych. Jest dobre dopasowanie w biodrach. Jednak ta gumka w talii, choć tak wygodna, daje pewne odczucia, że to nie jest eleganckie; takie właśnie zawsze miałam obawy nigdy nie przepadałam za tym rozwiązaniem. Jest spory naddatek materiału w talii. Przez to na pupie są troszkę „workowate”. Kieszenie w szwach mają niestety wadę, która ujawnia się prawie zawsze przy szerokich biodrach: leżą gładko tylko kiedy stoję wyprostowana na baczność, przy każdym ruchu otwierają się. Pod pośladkami z tyłu zbiera się nadmiar materiału i robią się zmarszczki. Wiem, że można to skorygować w wykroju, ale nie mam takiego doświadczenia i szczerze, nie wiem jak. „Mankiet” przy nogawkach jest dwuwarstwowy i może ciut zbyt przez to sztywny, choć nawet nie użyłam drugiej warstwy materiału, tylko cienką bawełnianą podszewkę. Ogólnie do eleganckich stylizacji i do biura spodnie są rewelacyjne, można w nich siedzieć 3 godziny na imieninach u cioci, albo pół dnia za biurkiem i nie tamują przepływu krwi jak spodnie rurki.

Teraz tylko intensywnie myślę jak skomponować stylizację w stylu street fashion, który uwielbiam. Na luzie i wygodnie, ale ekstra modnie. Sugestie?

 

Spodnie z Burdy 10/1989

OOO, te spodnie to wprost marzenie, normalna talia, gładkie zaszewki na brzuchu, kieszenie z wlotem od góry, szerokie modne nogawki (w gazecie była nawet wersja palazzo, którą uszyję z czegoś bardziej lejącego na lato). Specjalnie do tych spodni kupiłam wełnę z elaną, aby spróbować jak szyje się i jak nosi szlachetną wełnę. Nigdy wełnianych spodni nie nosiłam, pora na to! Z samą tkaniną miałam zagwozdkę czy mogę ją uprać w pralce. Ja dążę, by wkładać minimum wysiłku w pranie ubrań. Jak na mój gust, wszystko powinno lecieć do pralki, żadnego ręcznego prania. No ale trochę jednak szkoda mi było zmarnować 2 metry materiału (w opisie zapotrzebowanie to 1,8 metra, wzięłam więcej na dodatkowy pasek), więc wyprałam najpierw próbkę 10x10cm. Wszystko wyszło brylantowo, nic się nie zmechaciło i nie skurczyło, więc cała tkanina poszła do pralki i to z powodzeniem przetrwała. Zatem spodnie można prać w pralce! Wielki plus!

 

 

 

 

Na uwagę zasługuje temat „wysokiej talii”. W starszych wydaniach Burdy nie było podziału na wysoką talię, niską talię. Spodnie dobrze siedziały w naturalnej talii. Dopiero w latach 90 Alexander Mcqueen doznał szatańskiego olśnienia i pokazał swój nowy pomysł: spodnie biodrówki ang. „bumsters”. W tych spodniach kobiety o szerokich biodrach wyglądają bardzo źle. Spodnie poszerzają biodra, uwypuklają wałeczki powyżej bioder, skracają nogi i przede wszystkim są ekstremalnie niewygodne przy dużej pupie. Wyglądają bardzo seksownie na ekstremalnie szczupłych kobietach z wąskimi biodrami, czyli modelkach. Oczywiście na wszelkich forach toczą się zagorzałe dyskusje pomiędzy zwolennikami wysokiej talii i biodrówek.

 

 

Alexander McQueen jesień/zima 96, zdjęcie: Neil Munns via Getty Images.

Szycie

Wykrój był w rozmiarze 42, więc troszeczkę go poszerzyłam i przedłużyłam w kroku. W samym wykroju nic nie chciałam zmieniać, poza zwężeniem nogawek na dole. W tym samym numerze w sekcji większych rozmiarów były bardzo podobne spodnie, miały tylko zwężane do dołu nogawki. Właśnie takie zrobiłam. Za to uszycie kieszeni wraz z zaszewką było niezłą zagwozdką, a to dlatego, że Burdę miałam w języku niemieckim, a ja po niemiecku nie szprecham. Takiej kieszeni też nigdy nie szyłam, więc nie wiedziałam tak od razu jak ją zrobić. Musiałam zrobić próbę. Wycięłam sobie elementy z taniej bawełny i główkowałam co i jak po kolei. Z niemieckiego wywnioskowałam tylko, że pierwsze odszywa się kieszeń workiem. Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała sobie utrudnienia. Nie dość, że ta kieszeń to była nowość, to jeszcze chciałam ją wykończyć szwem francuskim, taka moja obsesja z pięknymi wykończeniami. No i oczywiście rozwiązałam tę łamigłówkę. Ponownie szycie nie było trudne, kiedy już rozgryzłam kieszenie i kolejność operacji. Szew środkowy tyłu spodni to szew łączący wraz z paskiem.

Moja ocena

Spodnie mają piękną wysoką talię i przy tym nie wiszą w kroku. Kieszenie są stworzone do figury z szerokimi biodrami: wlot od góry sprawia, że nic nie odstaje na biodrach, wszystko gładko leży, zawsze! Wykrój jest bardzo dobrze opracowany, nogawki leżą gładko i nie marszczą się w żadnym miejscu, również pod pośladkami. Jest idealna objętość na biodra i pośladki, a jednocześnie super dopasowanie w talii. Od siebie dodałam szlufki i pasek do wiązania, co nadało bardziej współczesnego, modnego wyglądu. Wełna trochę drapie! Spodnie świetnie sprawdziły się z trampkami i golfem, są idealne do stylizowania na sportowo, ale też elegancko. To chyba najfajniejsze spodnie jakie miałam przez ostatnie 20 lat!

 

Porównanie obu wykrojów

Odniosłam wrażenie, że wykrój z lat 80 jest lepiej dopracowany pod względem dostosowania do figury. Nogawki lepiej leżą. Wydaje mi się, że współczesne modele są większe od przypisanego im rozmiaru, pomimo dokładnego opisu wymiarów w tabelach. Uważam, że granatowe spodnie nawet o rozmiar mniejsze, czyli 42, leżałyby lepiej na mnie, chociaż z tabeli rozmiarów zamieszczonej w Burdzie, według obwodu bioder powinnam nosić rozmiar 46! To jest ogólna uwaga do wszystkich ubrań w obecnych wydaniach Burdy: wszystkie są duże, jakby o rozmiar większe niż powinny. Często jednak szyję z Burdy, więc już wiem jak je dobrze dobierać dla siebie. Ubrania ze starszych numerów lepiej moim zdaniem naśladują kształt ciała i są bardziej dopasowane.

Kieszenie

Oto dwa rodzaje kieszeni jakie w tych dwóch parach spodni zrobiłam.

Kieszenie w szwie wykończone szwem francuskim, takie zrobiłam w granatowych bawełnianych spodniach.

Poniżej jest filmik z instrukcją szycia kieszeni w szwie na moim kanale Youtube.

Kieszenie połączone z zaszewką, wykończone również szwem francuskim.

Poniżej jest filmik z instrukcją szycia kieszeni połączonej z zaszewką na moim kanale Youtube.

___________________________________________________________________________________________________________________________________

A na koniec bonus w temacie spodni. W latach osiemdziesiątych popularne było noszenie szortów w zimie, z rajstopami. Uważam, że to doskonały pomysł. Jest to wygodne i praktyczne. Właśnie tak ostatnio nosiłam moje szorty, które uszyłam tej wiosny z mieszanki lnu i bawełny. To oznacza, że nie trzeba rozstawać się z szortami zimą, trzeba je tylko uszyć z grubszej tkaniny. Ten model szortów pochodzi z Burdy numer 4 z 1989 roku.