Loading

Szycie płaszcza

Listopad za pasem, więc jak najbardziej jest to najwyższa pora na płaszcz, choć ostatnie prognozy 22°C na pierwsze dni listopada zbiły mnie trochę z tropu. Ale płaszcz już mam i nie zawaham się go użyć.

To była dla mnie podwójna nowość, ponieważ szyłam (dopiero 2 raz) z wykroju niepochodzącego z Burdy oraz szyłam pierwszy raz z tkaniny chanel. Zarówno wykroju jak i tkaniny szukałam kilka tygodni próbując podjąć decyzję. Podejmowanie decyzji to raczej moja słaba strona i zwykle trwa to długo. Chciałam jednak zastąpić stare płaszcze czymś nowym, bo dwa mają już 5 lat (tych nie szyłam sama), a jeden, który szyłam samodzielnie ma już 3 lata. Ponadto bardzo spodobał mi się nowy trend na płaszcze w kratę.

Wykrój

Tym razem nie korzystałam z Burdy, a znalazłam wykrój w firmie Tessuti Fabrics w Australii (www.tessuti-shop.com/). Widziałam kilka razy w Internecie uszyty płaszcz Oslo, który podobał mi się ze względu na prostotę i fason, który nie krępuje ruchów. Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że moda modą, ale ubranie nie może krępować ruchów. Wykrój kupuje się ze strony internetowej i można zakupić wykrój w pliku PDF. Wykrój kosztował 12 dolarów australijskich. Otrzymuje się w e-mailu zwrotnym link do pobrania wykroju.

Wiem, że sporo osób już szyje z wykrojów wykonywanych przez niezależnych konstruktorów i projektantów. Opiszę jednak obsługę takiego wykroju dla osób, które tego do tej pory nie próbowały.

Pobiera się pakiet plików, w którym są pliki z wykrojem, opis szycia oraz układ elementów do krojenia. Wykrój kupuje się w pełnej rozmiarówce oferowanej przez danego konstruktora (firmę) lub w wybranym zakresie rozmiarów. W tym przypadku do wyboru były dwa zakresy rozmiarów, 6-8-10 lun 12-14-16 (wymiary w różnych krajach są określane w różnych systemach). Oczywiście rozmiary są opisane na stronie internetowej, więc można wybrać odpowiedni zakres. Wykroje są przesyłane w dwóch opcjach druku: do wydruku w domu na kartkach A4 lub do wydruku w drukarni na dużym arkuszu papieru. Ja drukowałam w domu na kartkach A4; dużą korzyścią dla mnie była możliwość drukowania na zużytych już kartkach papieru. Mimo, że kartki były zadrukowane, nawet z obydwu stron bez problemu można odróżnić linie wykroju, to nie jest problem.

Dzięki wykrojowi ponad 100 kartek z biura nie poszło na makulaturę, ale zyskało drugie życie w moim ukochanym hobby.

Kartki następnie przycina się i skleja się według oznaczeń umieszczonych na każdej kartce i nawet nie znając języka nie stanowi to problemu, bo oznaczenia to cyfry i litery. Samo sklejanie jest pracochłonne, bo drukowanie, klejenie i wycięcie wszystkich elementów wykroju zajęło mi 4 godziny! Następnym razem spróbuję zrobić wydruk w zaprzyjaźnionej drukarni w mieście.

Wykrój jest świetnie oznaczony. Każdy element jest opisany nazwą i z jakiego materiału ma być skrojony (wierzch, podszewka, klejonka). Są wyraźne oznaczenia linii złożenia jeśli element ma być krojony ze złożonej tkaniny. Jest wiele znaczników na wszystkich elementach, które ułatwiają prawidłowe łączenie części. Wykroje mają uwzględnione zapasy na szwy. Wszystkie zapasy do szwów są dokładnie opisane w instrukcji szycia i przy każdej operacji jest napisane z jaką szerokością zapasu zszywać szew.

Instrukcja szycia to jest poezja. Rozpisane są kolejno wszystkie operacje w sposób jednoznaczny i jasny. Uwzględnione są operacje klejenia wkładu, prasowania, nacinania. A co najważniejsze, każda operacja jest opatrzona zdjęciem! Ponadto, jeśli szyjący mają problem firma udziela wsparcia i odpowiada na wszystkie pytania przez media społecznościowe lub e-mail. Wiele firm sprzedających wykroje prowadzi również w mediach społecznościowych kursy wspólnego szycia swoich wykrojów zwane sewalong lub zamieszcza filmy z instrukcjami szycia na swojej stronie internetowej. Tessuti Fabrics akurat takich pomocy z filmikami nie ma.

Podsumowując wykrój i instrukcja są proste w obsłudze, zrozumiałe i szczegółowe. Wspaniałe do szycia szczególnie dla początkujących osób. Jedynym problemem jest język. Wykrój i instrukcja są dostępne w języku angielskim.

…bardzo cieszę się, że powstają polskie wykroje alternatywne, aby osoby posługujące się tylko językiem polskim również miały okazję korzystać z dobrze opracowanych, przemyślanych i świetnie opisanych wykrojów.

Ja będę miała wkrótce okazję uszyć top codzienny z www.twojewykroje.pl. Już się cieszę, że będę mogła wypróbować pracę nowej, zdolnej konstruktorki z naszego polskiego rynku.

Materiał

Szukałam wełny lub materiału z dodatkiem wełny. Jednak naturalne materiały najbardziej przemawiają do mojego serca i zziębniętego zimą ciała. W sklepie internetowym znalazłam włoską tkaninę typu channel, o wzorze dużej kurzej stopy, zawierającą w składzie 40% wełny. Na dodatek była w pięknej promocji i kosztowała tylko 22zł za metr! Takiej okazji nie mogłam przepuścić. Łącznie materiał wierzchni, podszewka i klejonki kosztowały mnie 85zł. Nieźle jak na płaszcz z wełny!

Tkanina jest mięsista, super miła i ciepła w dotyku. Jedyne moje obawy wzbudzał luźny splot tkaniny. Nie byłam pewna czy należy podkleić klejonką całość wszystkich elementów. Beata (http://szyjebokochamipotrafie.pl/) upewniła mnie, że trzeba podkleić całość bo tkanina chanel może „rozłazić się” na szwach. Po skrojeniu elementów płaszcza stało się to wręcz oczywiste, brzegi się rozplatały i nitki wypadały. Nie było szansy, aby bez klejenia szwy w ogóle zszyć, a cóż dopiero użytkować płaszcz. Klejenie wszystkich elementów, to było kolejnych kilka godzin pracy. Pracochłonny ale konieczny etap.

Samo szycie płaszcza było bardzo przyjemne, bo jest prosty w swojej konstrukcji. Dopasowanie jest idealne po wykonaniu moich poprawek. Stopniowałam odpowiednio do potrzeb mojej figury: góra płaszcza rozmiar 12 (obwód w biuście 96 cm) oraz dół rozmiar 14 (obwód bioder 111cm). Płaszcz jest raczej dla osób wyższych; ja mam 165 cm wzrostu i kieszenie są dla mnie zbyt nisko, nie wyłapałam tego w porę. Trzeba je przesunąć 5 cm do góry przy moim wzroście.

Popełniłam jeden błąd, a mianowicie nie zwróciłam w porę uwagi, aby spodnia część kołnierza była odrobinę węższa od wierzchniej. Przez to muszę pamiętać, aby dobrze ułożyć kołnierz, a powinno się to dziać samoistnie bez mojego udziału. To lekcja na przyszłość.

Moja ocena: bardzo dobra. Niewiele jest wykrojów, które szyję więcej niż jeden raz, ale ten wykrój płaszcza zdecydowanie będzie jednym z nich.

Teraz już wiem:

  1. Luźne, niestabilne tkaniny trzeba podklejać w całości, w przeciwnym razie szwy nie będą wystarczająco wytrzymałe, będą się rozchodzić i całe ubranie może się rozciągać i deformować podczas noszenia
  2. Dokładnie sprawdzać znaczniki i nacinki na elementach wykroju, aby je właściwie połączyć
  3. Prasowanie ma zasadnicze znaczenie w procesie szycia. Nie można go pomijać i zaniedbywać. Prasowanie sprawia, że ubranie jest odpowiednio uformowane termicznie na szwach i prezentuje się z klasą. Prasowałam wszystko na ręczniku, aby nie zgnieść włosa tkaniny oraz przez ściereczkę, aby jej nie wyświecić.
  4. Ważne jest formowanie kołnierza, jego spodnia część musi być minimalnie mniejsza, aby kołnierz prawidłowo się wykładał
  5. Guziki należy wybierać na nóżce lub przyszywać płaskie guziki tworząc „nóżkę” z nici. Od spodu, po lewej stronie ubrania zwłaszcza przy tkaninach o luźnym splocie należy stosować podguzik, który zabezpiecza tkaninę przed rozerwaniem podczas zapinania.
  6. Warto poszukać zakładu usługowego, który wykonuje dziurki odzieżowe na grubych tkaninach, takich jak wełny płaszczowe. Dziurki wykonane na przemysłowej dziurkarce są wielką ozdobą i dają efekt profesjonalnego wykończenia. Jeśli nie ma takiej możliwości warto nauczyć się wyszywać dziurki ręcznie, bo większość domowych maszyn nie jest w stanie wyszyć ładnej dziurki na tej grubości tkaninie. Moje dziurki obszywałam ręcznie, grubą nicią bawełnianą oznaczenie grubości 30 (nie ma jednostki przy oznaczeniu).